Month: Wrzesień 2017

Bajaderki z ciecierzycy, czyli pralinki z ciecierzycy z procentami

Bajaderki z ciecierzycy bez cukru, glutenu, wegańskie

Po przy­rzą­dze­niu cia­sta ze śliw­ka­mi i wegań­ską bezą zosta­ło mi dużo cie­cie­rzy­cy. Kar­miąc cór­kę, ( zazwy­czaj w tym cza­sie wpa­da­ją mi do gło­wy róż­ne pomy­sły i pew­nie dla­te­go cięż­ko mi się zebrać w sobie by ją w koń­cu odsta­wić 😛 ) myśla­łam inten­syw­nie, co by tu jesz­cze cie­ka­we­go mogło z tej cie­cie­rzy­cy być. Pomy­śla­łam, że w połą­cze­niu z masłem orze­cho­wym, dak­ty­la­mi mogła­by stwo­rzyć masę, nada­ją­cą się na pra­lin­ki. Hm… a jesz­cze jak­by do tego dodać jakiś rum, czy inne pro­cen­ty to by było coś! Następ­ne­go dnia zabra­łam się za przy­rzą­dza­nie. Wyszło prze­pysz­nie! Baja­der­ki z cie­cie­rzy­cy, a sma­ku­ją jak z cukier­ni, mówię Wam! Do tego są bez dodat­ku cukru, bez glu­te­nu, mle­ka i jajek. Kakao moż­na też pomi­nąć, jeśli ktoś jest uczu­lo­ny, lub zastą­pić karobem.

Czy­taj dalej

Tarta ze śliwkami i bezą wegańska i bezglutenowa

Zama­rzy­ło mi się kru­che ze śliw­ka­mi i bezą. Oczy­wi­ście mia­ło być w wer­sji bez glu­te­nu, mle­ka i jajek. Taka tar­ta ze śliw­ka­mi albo po pro­stu cia­sto kru­che na to śliw­ki, beza i posyp­ka. Coś podob­ne­go do ple­śnia­ka tyl­ko w wer­sji ze śliw­ka­mi, bez­glu­te­no­we i wegańskie.

Czy­taj dalej

Majonez wegański, majonez bez jajek z aquafaby

Ame­ry­ki nie odkry­łam, prze­pis na taki majo­nez już jest w inter­ne­cie. Mimo to zde­cy­do­wa­łam się wsta­wić i u mnie tę recep­tu­rę na majo­nez wegań­ski, bez jajek z aqu­afa­by. Może aku­rat Ty, Dro­gi Czy­tel­ni­ku jesz­cze o nim nie sły­sza­łeś i będzie to dla Cie­bie okry­cie co naj­mniej takie jak dla mnie odkry­cie samej aqu­afa­by? 🙂 Pla­nu­ję wsta­wić róż­ne prze­pi­sy na sma­ro­wi­dła, pasty, kre­my gdzie ten majo­nez będzie miał swój udział dla­te­go prze­pis ten musiał u mnie na blo­gu się pojawić. 

Czy­taj dalej

Zupa z soczewicy czerwonej, rozgrzewająca zupa krem

Wrze­sień w kalen­da­rzu, liście brą­zo­wie­ją w par­ku, jesień czuć w powie­trzu. 15 stop­ni na dwo­rze, w moim miesz­ka­niu na par­te­rze tyl­ko kil­ka stop­ni wię­cej. Kolej­na her­ba­ta na roz­grza­nie wypi­ta, czas wziąć się za coś tre­ściw­sze­go. Zupa z socze­wi­cy czer­wo­nej! O tak! Tego mi trzeba! 

Czy­taj dalej