Nie lecz się reklamami leków – recenzja książki Zbigniewa T. Nowaka

Jakie produkty są najczęściej reklamowane w telewizji? Oczywiście wszelkiego rodzaju leki. Tabletki są już na wszystko. Bóle, przeziębienie, katar, wątrobę, schudnięcie, pobudzenie apetytu, dosłownie na wszystko! Biznes się kręci, kasa się zgadza. Apteki mają się nieźle, mimo że na jednej ulicy możemy znaleźć ich kilka. Boli nas głowa? Sięgamy po tabletkę. Tabletki łykamy jak pastylki. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie leki nie są obojętne dla naszego zdrowia.

Dlaczego warto sięgać po naturalne metody leczenia?

Może warto się zatrzymać, zastanowić czy naprawdę za każdym razem, kiedy coś nas bierze (czy czujemy się niewyraźnie 😉 ) boli nas głowa, musimy sięgać po leki? Autor książki „Nie lecz się reklamami leków. Jak chemię zastąpić bezpieczną ekomedycyną” przekonuje nas, że nie musimy. Ba, nawet nie powinniśmy! Opisuje, jakie są konsekwencje nadużywania leków np. przeciwbólowych, popierając się badaniami naukowymi. Przykładowo, zażywanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych (zawierających m.in. ibuprofen), może w poważny sposób zwiększać ryzyko wystąpienia udaru mózgu czy ataku serca. Paracetamol potrafi stale uszkodzić komórki wątroby, stwarza ryzyko zaostrzenia objawów astmy u dzieci. Pigułki produkowane przez firmy farmaceutyczne możemy swobodnie zastąpić ich naturalnymi, bezpiecznymi i tanimi odpowiednikami.

Od kiedy mam dzieci zaczęłam się bardziej interesować naturalnymi metodami leczenia. Takimi sprawdzonymi przez nasze babcie. Kiedyś ludzie radzili sobie z chorobami, używając naturalnych produktów. Trzeba tylko wiedzieć jakie zioła czy rośliny, w jakich dolegliwościach się sprawdzą i jak z nich bezpiecznie korzystać.

Co znajdziemy w książce „Nie lecz się reklamami leków”?

Nie lecz się reklamami lekówAutor podaje nam informacje o tym, jakie rośliny są pomocne w konkretnych dolegliwościach i w profilaktyce różnych chorób. Podaje sposoby jak ich używać, a także gdzie możemy się w nie zaopatrzyć. Możemy wyszukać interesujące nas informacje po nazwie schorzenia.

Poza recepturami na różne zdrowotne specyfiki, w książce znajdziemy także informacje o tym, jak je stosować bezpiecznie, od jakiego wieku możemy podawać dzieciom oraz w jakich sytuacjach takie kuracje są niewskazane. Autor wskazuje też, gdzie możemy się zaopatrzyć i w jakiej postaci znaleźć rośliny czy to w formie suszonej, czy olejków.

 

 

 

Wybrane choroby, które są wspomniane w książce:

  • alergia
  • astma
  • bóle głowy
  • bóle kręgosłupa
  • Grypa
  • Gorączka
  • Kaszel
  • Katar
  • Przeziębienie
  • Udar mózgu
  • Zapalenie gardła
  • Zapalenie zatok
  • Infekcje
  • Zawał serca itd…

Wszystko oczywiście poparte badaniami naukowymi. O tego typu badaniach naukowych raczej mało kto z nas słyszał. Nie jest to na rękę koncernom farmaceutycznym. Jak już pisałam wcześniej — w końcu biznes musi się kręcić. Pacjent wyleczony, to klient utracony 😉 Niestety tak to właśnie działa.

Książka dotarła do mnie w samą porę, bo akurat w ten dzień dopadła mnie gorączka, miałam mocno zapalone gardło i katar. Kiedyś na pewno na zapalenie gardła dostałabym antybiotyk. Teraz od razu zabrałam się za czytanie i zadziałałam szybko. Uniknęłam wizyty u lekarza i po kilku dniach byłam zdrowa. Zastosowałam metodę, którą znałam z dzieciństwa — czyli płukanie gardła szałwią, na gorączkę piłam herbatę z malinowym sokiem i wywarem z liści malin. Zaopatrzyłam się w kilka olejków, w szczególności olejek z goździków, którym się inhaluję i mam nadzieję, że pomoże mi w problemie, z którym zmagam się kilka dobrych lat, czyli z chorymi zatokami.

Pozycję tę polecam każdemu, kto ma zdrowie swoje i swojej rodziny na uwadze. Poznałam wiele ciekawych receptur i mam nadzieję, że dzięki nim unikniemy nie tylko przeziębień, ale i bardziej poważnych chorób. Może, kiedy przestaniemy napędzać rynek farmaceutyczny jako klienci, nie będziemy już tak bombardowani wszechobecnymi reklamami leków.

Chcesz mieć tę książkę?

Mam dobrą wiadomość, Księgarnia Ludzi Myślących XLM postanowiła zasponsorować dwie książki moim Czytelnikom. Jeśli chcesz otrzymać tę książkę, wstaw na swój profil na Facebooku czy Instagramie zdjęcie pokazujące jak na co dzień, naturalnie dbasz o zdrowie swojej rodziny. Nie zapomnij mnie oznaczyć wstawiając hashtagi #nicponwkuchni i #nieleczsiereklamamileków bym mogła te posty zobaczyć. Nie zapomnij też mnie polubić na FB lub zaobserwować na Insta jeśli tego jeszcze nie zrobiłaś 🙂 Konkurs trwa od 26.02.2018 r. do 5.03.2018 r. Wyniki konkursu podam na moim Instagramie i Facebooku 6.03.2018r.

Podobał Ci się ten wpis? Udostępnij go, by więcej osób poznało moc roślin w leczeniu różnych chorób i miało okazję wygrać książkę 🙂

 

 

(Visited 322 times, 1 visits today)

POKAZAĆ CI JAK ZROBIĆ IDEALNE PIEROGI BEZGLUTENOWE? ZAPRASZAM NA WARSZTATY ON-LINE!

 

 

————————————————————-

Polub Nicponia na Facebooku i Insta, by nie przegapić nowości:

Pobierz prezent: >> Zapisz się po prezent

  • Darmowe checklisty z produktami, które są niezbędne w kuchni bez glutenu i alergenów oraz seria mailów ze wskazówkami, dzięki którym zobaczysz, że dieta bezglutenowa i bez nabiału i jajek nie jest wcale trudna!

Odwiedź mój >> SKLEP

Znajdziesz tam moje najlepsze zdjęcia w formie wydruków lub cyfrowej, do powieszenia na ścianie np w kuchni, jadalni czy w restauracji i ebook:

ZDROWE ŚNIADANIA bez glutenu, mleka, jajek i białego cukru.

Kupując moje produkty, pomagasz w rozwoju nicponiowego bloga.

Możesz również zostać PATRONEM bloga i tak pomóc w jego rozwoju. Kliknij w zdjęcie poniżej by zobaczyć jakie bonusy Cię czekają w zamian za wsparcie. 🙂

 

Dziękuję Ci za odwiedziny bloga. Zapraszam ponownie! 🙂

Udostępnij:

  1. Trafia do mnie szczególnie to zdanie: Pacjent uleczony, to klient utracony. Coś w tym zdecydowanie jest. Muszę sięgnąć po tę książkę, bo chyba wpisuję się w trendy i zbyt często ufam reklamom i sięgam po różne oferowane produkty.

  2. O! To książka, która w pewien sposób przekonała mnie do medycyny niekonwencjonalnej i sięgania po naturalne rozwiązania. Nie wiem jak na nią trafiłam, ale… stanowi naprawdę świetną inspirację – sporo wyjaśnia i bardzo mocno uwiarygadnia skuteczność stosowania naturalnych metod.

    Podoba mi się to sformułowanie „pacjent wyleczony, klient stracony” – coś w tym jest nie tylko w tej branży… Szkoda, że w ten sposób zatrzymuje się klienta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *